Postój Zimowy

Niepewność Zachwyt Ból Piękno Miłość Strach znowu ból myśli, tysiące myśli

znam ten strach

pustka, i pusta w głowie krew pulsuje szybciej niż myśli zwątpienie brak słów co mam robić? jak naprawić? a jeśli powie że nie chce mnie więcej widzieć? Kocham ją. Tak zdecydowanie kocham. I nie, nie odpuszczę. Łzy tęsknoty, smutku, miłości. Łzy z wnętrza ziemi i z wnętrza serca. Z najdalszych zakątków duszy. Niewidzialne łzy. Wilgotne policzki. Wilgotne od łez tak samo wilgotne od ust. I ten strach. Fala wspomnień. I szczęście pomieszane z bólem. Myśli niewypowiedziane ciążą bardziej niż kamienie przywiązane do stóp gdy szaroniebieska otchłań pochłania wszystko co mamy. Zadzwonię. Dzisiaj zadzwonię i powiem wszystko. Przełamię wstyd, milczenie i wszystkie te uczucia jakie się we mnie zbierają od tych dwóch tygodni. Tętno zwalnia. Już spokojniej.

A wszystko to dzięki siedmiu wyjątkowym minutą. Zresztą, zobaczcie sami:

Reklamy

I niebo zwali nam się na głowy

Piątek był pięknym dniem, przez pierwsze 22 godziny. Później był jednym z najgorszych dni ostatnich miesięcy.

Wszystko zaczęło się od pytania. Jednego głupiego pytania. Zadałem je z czystej ciekawości, żeby sprawdzić jak się mają te sprawy. Nie wiedziałem, że jest tak źle. Że jesteśmy tak daleko i takie jedno pytanie może wywołać taką burzę. Że przez takie jedno pytanie, nasza przyjaźń, miłość nagle nie istnieje. Nie chcesz mnie znać, odcinasz się. Jasne nie musisz utrzymywać ze mną kontaktu. Może po prostu znudziłem  się jako przyjaciel.

Potrzebowałem Cię. Ta noc była ciężka. Nigdy tak Cię nie potrzebowałem jak tej nocy. W ogóle ostatnio bardziej Cię potrzebuję. Nie odzywałaś się, nie miałaś jak, rozumiem. Ale mogłaś powiedzieć coś więcej niż to pierdolone

Rozumiem, że można się wkurwić.

Rozumiem, że można się obrazić

Rozumiem, że można nie chcieć z kimś rozmawiać.

Ale kurwa nie rozumiem, jak można zostawić przyjaciela, najlepszego przyjaciela w sytuacji kiedy nas najbardziej potrzebuje!

Wiem, że tego nie przeczytasz, ale teraz mi lepiej.

Mam nadzieję, że kiedyś wróci to co mieliśmy.

Nie musisz ze mną być. Po prostu bądź przy mnie.

Myśli emocje uczucia

Czytam książkę. Pierwszą od dawna z własnej woli. Jak zwykle mnie wciągnęła.

 

 

Ulica marzycieli 

Miałem napisać o niej dopiero jak ją skończę, ale to jakie wywołuje emocje we mnie i jak na mnie wpływa skłoniło mnie do przemyśleń. To jest żadna recenzja ani nic, tylko osobiste odczucia po właściwie dwóch ostatnich rozdziałach dających do myślenia.

Historie opowiedziane w tej książce opierają się głównie o tematykę miłości. Miłość jest swego rodzaju fundamentem wszystkich historii. Wszystko dzieje się w Belfaście, podzielonym między protestantów i katolików.

Głównymi bohaterami są Jake i w sumie Misiek, pozostali mają trochę mniejszą rolę.

To co wstrząsnęło najbardziej, jest studium ludzkich uczuć, zachowań i taki opis wydarzeń i narracja, trafiająca pod naszą maskę, warstwę którą przybieramy na co dzień i wywołująca skrajne emocje. Historia młodej dziewczyny, ma nowego chłopaka, erotyczne myśli, marzenia, może będzie z tego jakiś fajny epizod?

BUUUM!

Nie, nie będzie.

Jest za to o tym jak facet stracił żonę i dzieci, które znalazły się w tym miejscu tylko dlatego, że się z nimi pokłócił.

Jest o tym jak życie jest kruche, jak chwila przemija i waży nasz los. Jak nie należy bezsensownie marnować słów.

W jednej w chwili jesteś podniecony, a zaraz ogarnia mnie taki smutek, że łza kręci się w oku.

Odchodzi gniew, wzburzenie, chęć to negatywnych uczuć.

Lubię tę książkę. Podobają mi się historie facetów, wcale nie takich złych, jasne z wadami, ale zakochanych po uszy w kobietach, które są dla nich całym światem. A one nagle wyjeżdżają. Mówią, że nie mogą dłużej żyć w tym mieście, pełnym przemocy.

Ta książka uświadamia czym jest miłość i dlaczego miłość jest najważniejsza.

Kiedy nie masz miłości to jej nie potrzebujesz, ale kiedy ją masz to nie możesz bez niej żyć.

Mam nadzieję, że się dobrze skończy. Lubię, jak takie historie dobrze się kończą.

Czytając tę książkę spływa na mnie taki…spokój duszy. Wszystkie gwałtowne emocje odpływają. Chcę ją czytać i czytać.

Napiszę czy się dobrze kończy, jak przeczytam. Spokojnie postaram się nie zepsuć zabawy. Naprawdę polecam, przeczytajcie.

Głębiej

Nie mam pojęcia co napisać więc napiszę co czuję.

Czuję się do dupy.

Czuję ból i pustkę.

Czuję wszystko to, o czym już zapomniałem.

Jakby ktoś bardzo wolno wbijał nóż we wrażliwe miejsce. Wiem że będzie coraz gorzej, że będę się czuł coraz gorzej. Uczucie nicości będzie mnie wypełniało. Nie będę chciał myśleć. W końcu nie będę czuł nic. Będzie mi dobrze. Wiem, bo już tak miałem. Strach. Znowu. Wolałbym ten nóż. Szybciej by przeszło. Zagoiło by się. A jeśli nie, to przynajmniej nie zjadałoby jak kwas od środka.

Będę zawsze, ale inny. Za każdym razem mnie to zmienia. Zamknąć głęboko. Nie otwierać.

Zawsze jestem

Żyje z dnia na dzień
Nie denerwuję się, nie proszę, nie wkurzam się. Żyje i czekam.
Nie myślę o tym
Świat dookoła pomaga nie myśleć
Szkoła dom znajomi, swoją drogą już jak przyjaciele
To wszystko pomaga
Nie zawsze się udaje ale to nie to co kiedyś
Umiem powstrzymać emocje zamknąć w sobie złość i to uczucie które zwala z nóg i nie pozwala myśleć o niczym innym
Strach
On dalej jest ale już nie taki
Wiem że mamy czas nie teraz to jutro za tydzień za miesiąc za parę lat
Nie umiem przestać, nie chce
Mam dobry humor złoszczę się tylko w domu
Z tatą nie zawsze się dogaduję
Wiem że mnie wspiera i motywuje tylko ten jego sposób jest nie taki jak trzeba
Dziękuję wszystkim że są że wspierają chociaż o tym nie wiedzą
Dziękuję, odwdzięczam się jak mogę.

Coś w temacie

Wybierz sam jak masz żyć

Nigdy nie lubiłem zadań typu „Napisz jak powinien żyć współczesny człowiek…stratatata”. Co ja mam niby napisać? Że powinien chodzić do kościoła i czytać książki? Albo żeby wręcz przeciwnie, był ateistą i nie czytał książek?

Tak sobie myślę, że współczesny człowiek powinien żyć według jednej zasady, według własnego uznania. Powinien rozliczać się tylko ze swoim sumieniem, jeśli chce żyć religijnie to ma określone zasady i się do nich stosuje. Jeśli chce być Hedonistą, proszę bardzo! Jest hedonistą i nikt mu nie mówi, że coś robi źle albo że „tak się nie powinno”. Oczywiście można powiedzieć że życie z virtus czyli cnotą jest więcej warte bo wkładasz w nie więcej wysiłku, dbasz o to by zachować umiar całkiem podobne jak w stoicyzmie. Ta filozofia raczej wyklucza konsumpcjonizm, ale za to epikureizm zakłada dążenie do szczęścia, dbanie o własne dobro mniej niż hedonizm, bardziej taki „szczęśliwy stan umysłu”, przynajmniej ja to tak odczuwam.

W takim wypadku nasuwa się jedno pytanie, czy człowiek XXI wieku ma jakąś określoną filozofię według powinien żyć? Nie wydaje mi się. Jasne, w pewnych kręgach kulturowych, Islamie czy Hinduizmie religia i państwo mocno ingerują w styl życia i poglądy ludzi. Dla mnie to jest nie do pomyślenia, żeby idą ulicą widzieć same zamaskowane kobiety, okryte jakimiś wielkimi kocami… Może to kwestia przyzwyczajenia ale pewnie nie jedna osoba nie chce tak żyć, a musi bo żyje w takim kraju gdzie jej się to nakazuje i większość ludzi ma tak wyprane mózgi, że nie potrafią zmienić życia na lepsze i być szczęśliwymi. Chociaż może to jest właśnie ich filozofia życia. Bez wysiłku, razem ze stadem, byle by tylko przeżyć kolejny dzień.

Mniejsze zło

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie rozwój kampanii Prezydenckiej w II LO. Chodzi tu oczywiście o jednego z kandydatów, który pojawił się dość nie oczekiwanie w samej końcówce kampanii, zabierając tym samym wyborców pozostałym kandydatom. Jest to postać dobrze znana wszystkim, czyli Darth Vader. Swoją drogą szcun dla tego kto wymyślił całą tą akcję bo jest naprawdę świetna. Można zobaczyć oficjalny fanpage kandydata na Facebooku. W całej szkole można zobaczyć plakaty z hasłami wyborczymi „Ruchome schody na wszystkich pietrach!” oraz takie:

Vader Prezydentem

Vader Prezydentem

Dobre urozmaicenie od i tak nie złych przecież kampanii zwykłych kandydujących. Przedewszystkim trzeba docenić profesiolanizm całej akcji i jej rozmach. Dzisiaj pojawiło się w sieci orędzie Lorda Vadera do narodu, warto zobaczyć:

Niech moc będzie z Tobą!

Pochopne wnioski

Po pierwsze, to muszę przeprosić. Zgadza się, przeprosić Pocztę Polską, za to co napisałem wczoraj, o jeden dzień za wcześnie. Chyba, że poczta okazała się naprawdę magicznym miejscem i odpowiedziała na moje wezwanie, jednak mam siłę przebicia. 😉

Do rzeczy. Wczoraj napisałem tekst w którym powiedziałem, że na poczcie kradną i Polska to jedno wielkie bagno. Dzisiaj okazało się, że moja wysłana 31.10 paczka wróciła do mnie. Zawartość jakby nie patrzeć, wartościowa dwa iPody Touch.

Zwykle jestem powściągliwy z wydawaniem opinii, szczególnie negatywnych, ale w tej sytuacji byłem pewny tego co mówię. Miłe zaskoczenie i ogólnie ciekawy dzień.

PS Bardzo miłym zaskoczeniem była też naładowana bateria iPoda Touch 4G będącego w stanie czuwania 29 dni. Wynik jak u pierwszego iPada. Kolejny plus dla Apple.

Jedna z wielu, jedyna na zawsze.

Nie można dobrze zacząć bez pisania o miłości. Akurat wczoraj naszły mnie wieczorne rozmyślania o tym jak to jest z miłością. Oczywiście nie jestem pierwszy w tym temacie i na pewno nie ostatni, ale kiedy większość rozmyśla nad tym co jest miłością ja zawsze zastanawiałem się co do tej jedynej.

Sprawa jest prosta, ktoś ci się podoba, zakochujesz się, żyjecie długo i szczęśliwie albo nie. Głębszy sens ukryty jest jednak w tym co czujesz, bo kiedy ona cię rzuca nie jest to równoznaczne z tym, że przestaniesz ją kochać, że uczucia odejdą, zapomnisz i znajdziesz sobie następną.

Jak zwykle odchodzę od tematu… Sedno tego co chciałem przekazać to miłość, która nawet po nie udanym związku, po wszystkich trudnościach i tak przetrwa. Nie ma dla niej znaczenia ile ma czekać. Nie ma znaczenia, że ona nie chce z Tobą rozmawiać. Ty poprostu czujesz, że nie mógłbyś odpuścić. Jest najważniejszą osobą na świecie. Kiedy o niej myślisz, uśmiechasz się kiedy z nią jesteś nie pamiętasz jak masz na imię. Jasne, można by powiedzieć, że to jest zwykłe zakochanie, nawet zauroczenie. Nie, nie jest. To jest jedyna taka jaką przeżyjesz w życiu. Największa. Następne będą miały tylko jej posmak. A o osobie w której się zakochałeś nigdy nie zapomnisz.