Do Was!

Witam miliony moich czytelników!

 

Zostałem ostatnio zaskoczony popularnością tego miejsca, jak i ilością moich wiernych fanów. Nie dość, że niektórzy z nich znają mnie osobiście, to wyraźnie dają mi znać podczas naszych rozmów jaki wpływ wywieram na ich życie moimi tekstami. Nie chcę nikogo onieśmielać mówiąc to tu i teraz, ale jeśli naprawdę chcecie to nie krępujcie się. Możecie wydrukować sobie moje zdjęcie, jakie tylko chcecie, a ja z przyjemnością wam je podpiszę! Nie wstydźcie się i podchodźcie do mnie śmiało! Wiem, że nie zawsze jestem dostępny, ponieważ moje fanki nie chcą bym był nawet przez chwilę sam, lecz jestem na was zawsze otwarty. Powiem więcej, jeśli znajdę chwilę to możemy sobie nawet zrobić wspólne zdjęcie! To nie jest takie trudne!

Możecie zapytać waszych kolegów, zwykle odpowiadam na wszystkie maile i listy. Możecie do Mnie tweetnąć na Twitterze, chętnie odpowiem. Jako, że jestem osobą publiczna i co za tym idzie popularną, pragnę was ostrzec przed insynuacjami i plotkami na mój temat. Nie wierzcie we wszystko co wam mówią ludzie. To zazdrość. Nie chcę by wywlekano fakty z mojej przeszłości, bo to mam już za sobą. Co zrobiłem złego, przepraszam za to. Co było złego i się tego nie wstydzę, nie przepraszam. A pozostałe rzeczy były oczywiście same cudowne więc o nich szukajcie informacji.

Powiem wam w tajemnicy, że właśnie kończę negocjację dotyczące napisania biografii Mojej osoby przez wybitnego pisarza  George’a R. R. Martina przy współpracy z J.K. Rowling.  Nie musicie się jednak obawiać. Myślę, że zamknie się w pięciu częściach i już teraz mogę powiedzieć, że nie zginę.

Powiedziałbym więcej, lecz niestety zaraz mam wywiad do New York Times, a później Berlusconi robi imprezę, więc najpewniej napiszę do was dopiero za kilka dni. Kiedy dojdę do siebie. Od razu zaprzeczam wszystkiemu. Nie będę miał kontaktów z nieletnimi, a wszystko co nielegalne jest mi obce. Poza moją urodą!

God damn!

I niebo zwali nam się na głowy

Piątek był pięknym dniem, przez pierwsze 22 godziny. Później był jednym z najgorszych dni ostatnich miesięcy.

Wszystko zaczęło się od pytania. Jednego głupiego pytania. Zadałem je z czystej ciekawości, żeby sprawdzić jak się mają te sprawy. Nie wiedziałem, że jest tak źle. Że jesteśmy tak daleko i takie jedno pytanie może wywołać taką burzę. Że przez takie jedno pytanie, nasza przyjaźń, miłość nagle nie istnieje. Nie chcesz mnie znać, odcinasz się. Jasne nie musisz utrzymywać ze mną kontaktu. Może po prostu znudziłem  się jako przyjaciel.

Potrzebowałem Cię. Ta noc była ciężka. Nigdy tak Cię nie potrzebowałem jak tej nocy. W ogóle ostatnio bardziej Cię potrzebuję. Nie odzywałaś się, nie miałaś jak, rozumiem. Ale mogłaś powiedzieć coś więcej niż to pierdolone

Rozumiem, że można się wkurwić.

Rozumiem, że można się obrazić

Rozumiem, że można nie chcieć z kimś rozmawiać.

Ale kurwa nie rozumiem, jak można zostawić przyjaciela, najlepszego przyjaciela w sytuacji kiedy nas najbardziej potrzebuje!

Wiem, że tego nie przeczytasz, ale teraz mi lepiej.

Mam nadzieję, że kiedyś wróci to co mieliśmy.

Nie musisz ze mną być. Po prostu bądź przy mnie.

Myśli emocje uczucia

Czytam książkę. Pierwszą od dawna z własnej woli. Jak zwykle mnie wciągnęła.

 

 

Ulica marzycieli 

Miałem napisać o niej dopiero jak ją skończę, ale to jakie wywołuje emocje we mnie i jak na mnie wpływa skłoniło mnie do przemyśleń. To jest żadna recenzja ani nic, tylko osobiste odczucia po właściwie dwóch ostatnich rozdziałach dających do myślenia.

Historie opowiedziane w tej książce opierają się głównie o tematykę miłości. Miłość jest swego rodzaju fundamentem wszystkich historii. Wszystko dzieje się w Belfaście, podzielonym między protestantów i katolików.

Głównymi bohaterami są Jake i w sumie Misiek, pozostali mają trochę mniejszą rolę.

To co wstrząsnęło najbardziej, jest studium ludzkich uczuć, zachowań i taki opis wydarzeń i narracja, trafiająca pod naszą maskę, warstwę którą przybieramy na co dzień i wywołująca skrajne emocje. Historia młodej dziewczyny, ma nowego chłopaka, erotyczne myśli, marzenia, może będzie z tego jakiś fajny epizod?

BUUUM!

Nie, nie będzie.

Jest za to o tym jak facet stracił żonę i dzieci, które znalazły się w tym miejscu tylko dlatego, że się z nimi pokłócił.

Jest o tym jak życie jest kruche, jak chwila przemija i waży nasz los. Jak nie należy bezsensownie marnować słów.

W jednej w chwili jesteś podniecony, a zaraz ogarnia mnie taki smutek, że łza kręci się w oku.

Odchodzi gniew, wzburzenie, chęć to negatywnych uczuć.

Lubię tę książkę. Podobają mi się historie facetów, wcale nie takich złych, jasne z wadami, ale zakochanych po uszy w kobietach, które są dla nich całym światem. A one nagle wyjeżdżają. Mówią, że nie mogą dłużej żyć w tym mieście, pełnym przemocy.

Ta książka uświadamia czym jest miłość i dlaczego miłość jest najważniejsza.

Kiedy nie masz miłości to jej nie potrzebujesz, ale kiedy ją masz to nie możesz bez niej żyć.

Mam nadzieję, że się dobrze skończy. Lubię, jak takie historie dobrze się kończą.

Czytając tę książkę spływa na mnie taki…spokój duszy. Wszystkie gwałtowne emocje odpływają. Chcę ją czytać i czytać.

Napiszę czy się dobrze kończy, jak przeczytam. Spokojnie postaram się nie zepsuć zabawy. Naprawdę polecam, przeczytajcie.

Głębiej

Nie mam pojęcia co napisać więc napiszę co czuję.

Czuję się do dupy.

Czuję ból i pustkę.

Czuję wszystko to, o czym już zapomniałem.

Jakby ktoś bardzo wolno wbijał nóż we wrażliwe miejsce. Wiem że będzie coraz gorzej, że będę się czuł coraz gorzej. Uczucie nicości będzie mnie wypełniało. Nie będę chciał myśleć. W końcu nie będę czuł nic. Będzie mi dobrze. Wiem, bo już tak miałem. Strach. Znowu. Wolałbym ten nóż. Szybciej by przeszło. Zagoiło by się. A jeśli nie, to przynajmniej nie zjadałoby jak kwas od środka.

Będę zawsze, ale inny. Za każdym razem mnie to zmienia. Zamknąć głęboko. Nie otwierać.

Zawsze jestem

Żyje z dnia na dzień
Nie denerwuję się, nie proszę, nie wkurzam się. Żyje i czekam.
Nie myślę o tym
Świat dookoła pomaga nie myśleć
Szkoła dom znajomi, swoją drogą już jak przyjaciele
To wszystko pomaga
Nie zawsze się udaje ale to nie to co kiedyś
Umiem powstrzymać emocje zamknąć w sobie złość i to uczucie które zwala z nóg i nie pozwala myśleć o niczym innym
Strach
On dalej jest ale już nie taki
Wiem że mamy czas nie teraz to jutro za tydzień za miesiąc za parę lat
Nie umiem przestać, nie chce
Mam dobry humor złoszczę się tylko w domu
Z tatą nie zawsze się dogaduję
Wiem że mnie wspiera i motywuje tylko ten jego sposób jest nie taki jak trzeba
Dziękuję wszystkim że są że wspierają chociaż o tym nie wiedzą
Dziękuję, odwdzięczam się jak mogę.

Coś w temacie