Don’t just be another brick in the wall

Wracam, choć tak na prawdę nigdzie nie byłem. Jestem tu cały czas. Czujny, czasem troszkę mniej zaangażowany w życie, ale zawsze jestem. Możecie wracać odchodzić, lecz zawsze jakaś część was na zawsze zostanie tam gdzie zostawiliście najwięcej siebie.  Czytaj dalej

Reklamy

Wyjdź

Wyjdź

Wyjdź z mojej głowy

Dlaczego

Dlaczego jedno pieprzone zdjęcie

Jedno zdjęcie na instagramie

Jeden Anioł na zdjęciu

Jedno zwalające z nóg uczucie braku czegoś ważnego

Jedno bo na poprzednim żadnych cycków nie mogę się dopatrzeć

Jedna dziewczyna która może wywołać takie uczucia

Jeden raz za dużo nie mam do tego siły

Żadne nagie fotki nie robią tego co to zdjęcie w sukience

Jedno pozostaje do zrobienia

Nic nie mówić

I dać do myślenia

Nigdy nie wiesz

Teofil Zraszacz ha ha ha

autor: Tomasz Lektorny

Idziemy przez Park Krakowski nagle podchodzi do nas jakiś facet. Tak na oko wiek studenta, długie włosy, czapka, zarost. Sami wiecie jak to się kojarzy i do tego proponuje nam książkę. 10 zł niby nie dużo, ale kto wie co to jest? Dobra, złożyliśmy się niech mu będzie. Dostaliśmy też dedykację oraz podpis autora. Super.

Książka zawiera 15 historii widzianych oczami różnych ludzi, ale zawierające jedną cechę wspólną: dotyczą postaci Teofila Zraszacza. Kilkanaście opisywanych przez kobiety, kilka przez mężczyzn. Ustawione od najkrótszego do najdłuższego. Początek może nie jest zachęcający, ale to co dzieje się w kolejnych opowiadaniach jest naprawdę świetne. Przynajmniej dla mnie, bo nie każdemu się to spodoba. Trzeba mieć pewne specyficzne spojrzenie na świat, ponieważ niektóre opowiadania nie należą do prostych w odbiorze i nie celują w czytelnika typowego. Mi bardzo podobały się praktycznie wszystkie historie, po prostu mnie urzekły i przeczytałem je jednym tchem. Można je porównywać trochę do Paolo Coelho albo do „Buszujący w zbożu”. Całkiem podobne klimaty, choć teofil jest bardziej wyrazistym bohaterem niż większość jakich można spotkać w popularnych powieściach.

Nie wiem co autor ma w głowie ale odpowiada mi to, szczególnie w niektórych momentach gdzie sytuacje są absurdalne a zarazem jakieś takie…magiczne. Idealnie odnosi się do tego cytat z książki:  „jakby przeszedł kilometr w oparach marihuany”.

Jeśli kiedyś spotkacie kogoś kto będzie wam proponował to dzieło, nie wahajcie się. Ja zaryzykowałem, i jestem z tego naprawdę zadowolony. Było wato.

Pochopne wnioski

Po pierwsze, to muszę przeprosić. Zgadza się, przeprosić Pocztę Polską, za to co napisałem wczoraj, o jeden dzień za wcześnie. Chyba, że poczta okazała się naprawdę magicznym miejscem i odpowiedziała na moje wezwanie, jednak mam siłę przebicia. 😉

Do rzeczy. Wczoraj napisałem tekst w którym powiedziałem, że na poczcie kradną i Polska to jedno wielkie bagno. Dzisiaj okazało się, że moja wysłana 31.10 paczka wróciła do mnie. Zawartość jakby nie patrzeć, wartościowa dwa iPody Touch.

Zwykle jestem powściągliwy z wydawaniem opinii, szczególnie negatywnych, ale w tej sytuacji byłem pewny tego co mówię. Miłe zaskoczenie i ogólnie ciekawy dzień.

PS Bardzo miłym zaskoczeniem była też naładowana bateria iPoda Touch 4G będącego w stanie czuwania 29 dni. Wynik jak u pierwszego iPada. Kolejny plus dla Apple.