Młodości! Dodaj mi skrzydła!

Obrazek

Dzisiejszy tytuł jest nie przypadkowy i jeśli powiedziałbym nawet, że jest sprawcą tego tekstu to nie minąłbym  się za bardzo z prawdą. 

Wracam. Wracam do żywych. Wracam do tworzenia. Zainspirowany romantyzmem, geniuszem Mickiewicza z siłą jaką dała mi dzisiejsza dodatkowa godzina zamierzam postawić sobie pomnik trwalszy nawet niż ze spiżu. Pokazać że istnieję. To chyba przeznaczenie, bo już od dawna w mojej głowie przewijały się myśli o wznowieniu pisania. Nie jestem jeszcze pewny co do formy, przekazu i roli tego co tu będzie się pojawiać. Myślę, że przede wszystkim będę pisał dla własnej satysfakcji i wyrażenia siebie. Lekka hiperbolizacja nikomu nie zaszkodziła prawda? 😉

Dobra. Sprawa jest taka, że mój wewnętrzny humanista nie chce dać się stłamsić przez to bombardowanie matematyką, kodem i rzutami. Chce się wyrwać i dać o sobie znać i tak oto powstają te słowa. Projekty czekają, margesort sam się nie zoptymalizuje. To jednak może poczekać. Jest parę spraw, które wymagają ukazania się na suchego przestworzu internetu. 

Po pierwsze, miał tutaj powstać najbardziej pojebany serial na świecie wprost z mojej głowy, czyli chciałem opisywać swoje sny. Na szczęście lub nie, albo te sny były zbyt erotyczne albo zapominałem je sekundy po obudzeniu i nic z tego nie wyszło. A jakby wyszło to okazałoby się, że mam w głowie erotyki z połową ludzi jakich znam, a druga połowa w mojej głowie jest warzywami… Tak więc ten temat lepiej zostawmy i przejdźmy do następnego.

Temat drugi to romantyzm. Jako epoka. Moja ulubiona epoka. Czuję, dobrze odnalazłbym się w tej epoce. Od Cierpień młodego Wertera, przez Dziady, sonety i ballady z wyróżnieniem dla Ody do Młodości aż do Pana Tadeusza. Wszystkie te utwory trafiają do mnie idealnie. Wstrząsają mną, przeżywam je razem z bohaterami, a piękno rymów i stylu Mickiewicza mnie urzeka. Nie wiem skąd to się bierze, nie mam pojęcia dlaczego w  przeciwieństwie do wszystkich znajomych podoba mi się poznawanie ich. Niestety moja miłość do twórczości Romantyczniej nie idzie w parze z ocenami z tegoż tematu. A szkoda, bo fajnie by było wykazać się w czymś co się lubi. 

Dobra to teraz coś dla startych wyjadaczy i najtwardszych fanów. Wracamy do korzeni, będą emocje i Werteryzm. Chodzi o to, że przeżywam chyba mój już okresowy ból istnienia. Jak można łatwo zgadnąć w moim przypadku, chodzi o miłość. Tyle, że tym razem mam ją na wyciągnięcie ręki. Wystarczy wyciągnąć tę rękę i ją będę miał. Tyle, że nie chcę. A nawet się opędzam zamiast łapać. Nie wiem co jest ze mną nie tak, bo sam to zaczynałem. Wydaje mi się, że chcę czegoś nowego, no nie, raczej czegoś innego bo w sumie mogłoby być i stare. Chcę czegoś pięknego, odważnego, szalonego i ogromnie pociągającego. Chcę czegoś, a raczej kogoś kto mnie rozwali, zburzy cały świat i podzieli się ze mną odrobiną szaleństwa. Tego właśnie chcę. Nowości, ambicji, pożądania i tego specyficznego uczucia, które nadaje wszystkiemu sens. No i oczywiście tej jednej rzeczy, która przesądza o wszystkim czyli zapachu. Zapachu, który nigdy nie zawodzi i zapowiada najlepsze. W końcu każdy ma swoją intuicję. 😉

PS 

Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;

Łam, czego rozum nie złamie:

Młodości! orla twych lotów potęga,

Jako piorun twoje ramię.

PSS Takie przemyślenia skrobnięte na szybko. Postaram się to robić regularnie, ale nie często. Może raz w tygodniu. Na razie tyle.

See you soon!

xoxo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s