Big Spender

Mam problem z poczynieniem nawet tych kilku zdań. Nie dzieję się nic co byłoby warte wylania tutaj. Nie sądzę, żeby to działało na mnie źle, wręcz przeciwnie czuję się bardzo dobrze, ale troszkę działa na moją wenę.  A właściwie na jej brak. Brak tych silnych emocji i kłębienia się uczuć, którym mógłbym dać ujście. Mam za to dużo przemyśleń wartych opisania tutaj. One na pewno dałyby mi sławę i masę kasy, ale niestety kiedy mam już możliwość spisania tego wszystkiego, akurat mam w głowie pustkę. Idealnym rozwiązaniem dla mnie byłoby urządzenie przechwytujące myśli i robiące z nich notatki. Za każdym razem jak sobie coś pomyślę, biegając albo jadąc autobusem, mógłbym sobie szybko wszystko zapisać i mając możliwość przelania do internetu, odtworzył.

Podczas jednej z tych sesji przemyśleń doszedłem do wniosku, że żeby coś tworzyć trzeba mieć coś do przekazania. Żadna nowość niby, a jednak. Ja sobie tu piszę, ale to nie jest mój target. Chciałbym przekazywać coś, co ludzie chcą wiedzieć. Dawać im to czego pragną, to co chcą przeżyć, poznać a nie mogą.  Do tego potrzebne jest mi doświadczenie. Przeżycie czegoś o czym warto opowiadać. Niestety na razie moje życie nie daje mi takiej możliwości, więc ten pomysł musi zostać dorzucony do kupki „w planach”.

Zmieniło mi się podejście do pewnych ludzi i spraw. Nie czuję się do niczego zobowiązany i nie mam ochoty na poświęcanie się dla innych. Kiedyś sprawiało mi to przyjemność, że mogłem komuś pomóc, ale teraz nie bardzo. Czuję, że to jest pora na to żeby być większym egoistą. W sensie pomagania sobie, a nie szkodzenia ludziom. Nikomu nie będę odmawiał pomocy, ale w tym momencie lubię robić coś dla siebie. Przygnębia mnie atmosfera w domu. Stresują mnie kłótnie i to tracenie panowania nad sobą bez powodu.

Poszedłbym na jakąś ostrą imprezę, żeby się odstresować. Albo miał po prostu parę dni wolnego, gdzie mógłbym robić co chcę bez ciśnienia, że muszę się uczyć albo myśleć o innych obowiązkach.

Z radością jutro wstanę  do dobra, nie wstanę, ale chętnie pójdę do szkoły. Bo wiem, że to jest coś produktywnego a teraz mam ochotę być produktywny. Zastanawiam się jaką drogę obrać, na co się zdecydować i wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem będzie pozostanie na tym co jestem i nauczenie się do matury z geografii we własnym zakresie. W tym momencie jeszcze nie jestem pewny co chcę robić. Nie wiem czy ta informatyka będzie mi odpowiadać, dlatego na wszelki wypadek zostawię sobie drogę na inne kierunki. Nie muszę być ścisłym programistą, ale na pewno chcę coś robić z technologią.

Czytam bloga gościa, który żyje w Bankoku. Fajnie. Chyba nauczę się gotować.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s