Myśli emocje uczucia

Czytam książkę. Pierwszą od dawna z własnej woli. Jak zwykle mnie wciągnęła.

 

 

Ulica marzycieli 

Miałem napisać o niej dopiero jak ją skończę, ale to jakie wywołuje emocje we mnie i jak na mnie wpływa skłoniło mnie do przemyśleń. To jest żadna recenzja ani nic, tylko osobiste odczucia po właściwie dwóch ostatnich rozdziałach dających do myślenia.

Historie opowiedziane w tej książce opierają się głównie o tematykę miłości. Miłość jest swego rodzaju fundamentem wszystkich historii. Wszystko dzieje się w Belfaście, podzielonym między protestantów i katolików.

Głównymi bohaterami są Jake i w sumie Misiek, pozostali mają trochę mniejszą rolę.

To co wstrząsnęło najbardziej, jest studium ludzkich uczuć, zachowań i taki opis wydarzeń i narracja, trafiająca pod naszą maskę, warstwę którą przybieramy na co dzień i wywołująca skrajne emocje. Historia młodej dziewczyny, ma nowego chłopaka, erotyczne myśli, marzenia, może będzie z tego jakiś fajny epizod?

BUUUM!

Nie, nie będzie.

Jest za to o tym jak facet stracił żonę i dzieci, które znalazły się w tym miejscu tylko dlatego, że się z nimi pokłócił.

Jest o tym jak życie jest kruche, jak chwila przemija i waży nasz los. Jak nie należy bezsensownie marnować słów.

W jednej w chwili jesteś podniecony, a zaraz ogarnia mnie taki smutek, że łza kręci się w oku.

Odchodzi gniew, wzburzenie, chęć to negatywnych uczuć.

Lubię tę książkę. Podobają mi się historie facetów, wcale nie takich złych, jasne z wadami, ale zakochanych po uszy w kobietach, które są dla nich całym światem. A one nagle wyjeżdżają. Mówią, że nie mogą dłużej żyć w tym mieście, pełnym przemocy.

Ta książka uświadamia czym jest miłość i dlaczego miłość jest najważniejsza.

Kiedy nie masz miłości to jej nie potrzebujesz, ale kiedy ją masz to nie możesz bez niej żyć.

Mam nadzieję, że się dobrze skończy. Lubię, jak takie historie dobrze się kończą.

Czytając tę książkę spływa na mnie taki…spokój duszy. Wszystkie gwałtowne emocje odpływają. Chcę ją czytać i czytać.

Napiszę czy się dobrze kończy, jak przeczytam. Spokojnie postaram się nie zepsuć zabawy. Naprawdę polecam, przeczytajcie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s