Coś się kończy coś się zaczyna

Koniec roku to oczywiście podsumowania. A w tym roku są to szczególne podsumowania, ponieważ był to szczególny rok. Zajebisty rok. Czytaj dalej

Reklamy

Wyjdź

Wyjdź

Wyjdź z mojej głowy

Dlaczego

Dlaczego jedno pieprzone zdjęcie

Jedno zdjęcie na instagramie

Jeden Anioł na zdjęciu

Jedno zwalające z nóg uczucie braku czegoś ważnego

Jedno bo na poprzednim żadnych cycków nie mogę się dopatrzeć

Jedna dziewczyna która może wywołać takie uczucia

Jeden raz za dużo nie mam do tego siły

Żadne nagie fotki nie robią tego co to zdjęcie w sukience

Jedno pozostaje do zrobienia

Nic nie mówić

I dać do myślenia

Wszyscy czekamy

Od godziny próbuję przelać myśli i wszystko inne co zbiera się w mojej głowie do tych internetów. Niestety nie bardzo mi to idzie, nawet moja ostra fanka wyraziła swoje zniecierpliwienie, pozdrawiam :*

Mam nadzieję, że nie będę takim wkurwiającym człowiekiem z jakimi jest mi dane się zadawać. Jakby nie można normalnie podejść do sprawy tylko trzeba od razu się denerwować i… aaaaah ja pierdole.

Czekamy oczywiście na Sylwestra. Plany planami ale mam nadzieję że wyjdzie dobrze i uda mi się zaznać radości zasmakowania ust właścicielki domu, a może nawet czegoś więcej. Za jakąś inną fajną koleżankę też się nie obrażę byle tylko wykazała choć trochę zainteresowania i czułości. Albo wręcz przeciwnie, brutalności.

Dobrze, że będę miał wsparcie ekipy z którą zawsze czuję się dobrze. Co prawda nie całej, bo moje plany zebrania wszystkich zajebistości na jednym sylwestrze nie wypaliły ale i tak nie będzie źle.

Nadal nie wiem czy rodzice do końca wyrazili swoją zgodę na moje wyjście, ale to że jakoś nie protestują to chyba dobry znak.

Własnie ustalam z chłopakami jak zabrać Magiczny Napój, okazuje się że będzie przechowywany w Melinie do mojego przyjazdu. Miejmy nadzieję, że wszystko wypali. W piątek kupiliśmy na tą jedną noc tyle jedzenia i coli, że nam na tydzień wystarczy.

A i najważniejsze, oby ten Sylwester nie był taki jak poprzedni bo rok temu było strasznie.

A u Was jak tam z planami? Wszystko już załatwione?

PS 

Najskuteczniej

Po dzisiejszym dniu miałem napisać o tym co wypracowała moja wyobraźnia po informacjach jakie dostała z oczu oraz o tym, że znowu mi źle i jak mnie znowu miłość rozpala od środka. Ale nie. Rozmowa z koleżanką, rozmowa z przyjacielem i już wszystko wiem.

Zrobię tak jak będzie najlepiej czyli odpuszczę. Słyszałem różne rzeczy mam nadzieję, że nie są prawdą. Wróci jak jej zależy a jak nie to znaczy, że to wszystko co było nie miało znaczenia. Nie mam czego żałować zrobiłem wszystko co mogłem i wiesz co? Nie przepraszam. Nie przepraszam za pytanie. Nie przepraszam za to co razem przeżyliśmy i co było. Przeprosiłem przez telefon, ale czuję że niczego nie żałuję. Dobrze mnie znasz i wiesz, jaki jestem. Zaakceptuj albo zniknij.`

Powiem Wam (no pewnie że z dużej litery!) że dobrze się czuję 🙂 próbuję się uczyć rozmawiam z ludźmi i czuję się taki…wolny 😀

Mam ochotę na dłuższy tekst, może jutro albo niedziela. I spodziewajcie się jakiejś niespodzianki 😉

Jak zawsze

Jako z powodu iż moja najlepsza przyjaciółka ma mnie aktualnie gdzieś i nie mam się komu wypłakać, popłaczę sobie tutaj.
Najbardziej aktualną sprawą jest oczywiście Sylwester. W tamtym roku jakimś cudem udało mi się przekonać rodziców żebym mógł pójść do kolegi. To nic, że była to najgorsza noc jaką przeżyłem ale mi pozwolili. W tym roku znowu to samo co przed każdą imprezą czy innym wyjściem. Okropnie się stresowałem przed zapytaniem rodziców i miałem powody bo tata zareagował jak zawsze, czyli z negatywnym nastawieniem i fałszywymi oskarżeniami przeciwko mi. Stres jaki przechodzę i to jaki mój tata jest wkurwiający w takich momentach doprowadzają mnie do szału i skrajności wytrzymałości nerwowej. Nie mieści mi się w głowie jak można tak wszystkiego zabraniać i być takim dupkiem w stosunku do innch. Kocham go jest dobrym ojcem ale kiedy przychodzą takie momenty mam ochotę wykrzyczeć co o nim w tej chwili myślę i spieprzyć gdzieś daleko. Mama rozumie co czuję i wydaje mi się, że ostatnio mamy super relacje i mam nadzieję że ona pozwoli mi pójść.
A tak poza tym to zakładając, że pójdę na tego Sylwestra kolędowałem z siostrą żeby zebrać jakieś fundusze 😉

Najsłabszy punkt

Dobrze to ktoś kiedyś powiedział, że najbardziej ranią nas najbliźsi bo oni najlepiej wiedzą jak nas zranić. I to jest całkowita prawda. Dlatego kiedy zdecydujemy się już przed kimś otworzyć mamy nadzieję, że on nigdy nie będzie przeciwoo nam.
Mam za długi język, często mówię za dużo a niektóre rzeczy powinienem zschować całkiem dla siebie ale mam takie coś że ciężko jest mi wpuścić kogoś by poznał mnie całego. Wtedy robi się naprawdę niebezpiecznie bo pokazuję wszystkie moje ciemne i jasne strony i ufam że nie wykorzystasz ich przeciwko mnie. Wtedy nie boję się co o mnie pomyślisz, jak bardzo żałosny będę i jaki śmieszy. Bo ufam Ci i wiem że mi wtedy pomożesz zamiast wykorzystać to przeciwko mnie. To chcoałem dzisiaj powiedzieć ale zabrakło odwagi i słów. Mam nadzieję że kiedyś to przeczytasz. Jak już wszystko będzie dobrze.
Chociaż teraz mam wrażenie, że jednak to wszystko czytasz. Chyba jednak zmienię adres. Kiedyś Ci to wszystko pokaże. Julka Tobie dam nowy 🙂
Tyle na dzisiaj dobranoc :*

Postój Zimowy

Niepewność Zachwyt Ból Piękno Miłość Strach znowu ból myśli, tysiące myśli

znam ten strach

pustka, i pusta w głowie krew pulsuje szybciej niż myśli zwątpienie brak słów co mam robić? jak naprawić? a jeśli powie że nie chce mnie więcej widzieć? Kocham ją. Tak zdecydowanie kocham. I nie, nie odpuszczę. Łzy tęsknoty, smutku, miłości. Łzy z wnętrza ziemi i z wnętrza serca. Z najdalszych zakątków duszy. Niewidzialne łzy. Wilgotne policzki. Wilgotne od łez tak samo wilgotne od ust. I ten strach. Fala wspomnień. I szczęście pomieszane z bólem. Myśli niewypowiedziane ciążą bardziej niż kamienie przywiązane do stóp gdy szaroniebieska otchłań pochłania wszystko co mamy. Zadzwonię. Dzisiaj zadzwonię i powiem wszystko. Przełamię wstyd, milczenie i wszystkie te uczucia jakie się we mnie zbierają od tych dwóch tygodni. Tętno zwalnia. Już spokojniej.

A wszystko to dzięki siedmiu wyjątkowym minutą. Zresztą, zobaczcie sami:

To już końcówka

hej Miśki, dawno mnie nie było. Miałem parę razy coś napisać ale jakoś nie było czasu. Dużo się nie działo. Dowiedziałem się tylko, że moja najlepsza przyjaciółka nie ma ochoty ze mną rozmawiać i że żałuje wszystkiego co zdarzyło się między nami przez ostatni rok. Chciałbym usłyszeć to z jej ust w 4 oczy. Szkoda że nie wiem nawet dlaczego nagle mnie znienawidziła i nawet na instagramie przestała mnie followować…

Trochę boję się spotkania z nią, a to nie wątpliwie nastąpi. Cały czas układam sobie co powiedzieć, ale pewnie jak zawsze się zestresuję i zapomnę o wszystkim co chciałem wyjaśnić. Wiem jedno, tęsknię za nią i jestem w stanie nawet przeprosić jeśli będzie to konieczne to naprawienia naszych relacji.

A tak poza tym to zawiodłem się na końcu świata. Wszystko by ułatwił, a tak trzeba dalej żyć i szukać okazji do zaznania odrobiny szczęścia, które ostatnimi czasy mnie omija.

Jako, że Święta tuż tuż życzę Wam wszystkiego dobrego, dużo radości i miłości. I niech następny rok będzie taki piękny jak ten.

Teraz jest więcej czasu więc będę tu częściej zaglądał 🙂

I niebo zwali nam się na głowy

Piątek był pięknym dniem, przez pierwsze 22 godziny. Później był jednym z najgorszych dni ostatnich miesięcy.

Wszystko zaczęło się od pytania. Jednego głupiego pytania. Zadałem je z czystej ciekawości, żeby sprawdzić jak się mają te sprawy. Nie wiedziałem, że jest tak źle. Że jesteśmy tak daleko i takie jedno pytanie może wywołać taką burzę. Że przez takie jedno pytanie, nasza przyjaźń, miłość nagle nie istnieje. Nie chcesz mnie znać, odcinasz się. Jasne nie musisz utrzymywać ze mną kontaktu. Może po prostu znudziłem  się jako przyjaciel.

Potrzebowałem Cię. Ta noc była ciężka. Nigdy tak Cię nie potrzebowałem jak tej nocy. W ogóle ostatnio bardziej Cię potrzebuję. Nie odzywałaś się, nie miałaś jak, rozumiem. Ale mogłaś powiedzieć coś więcej niż to pierdolone

Rozumiem, że można się wkurwić.

Rozumiem, że można się obrazić

Rozumiem, że można nie chcieć z kimś rozmawiać.

Ale kurwa nie rozumiem, jak można zostawić przyjaciela, najlepszego przyjaciela w sytuacji kiedy nas najbardziej potrzebuje!

Wiem, że tego nie przeczytasz, ale teraz mi lepiej.

Mam nadzieję, że kiedyś wróci to co mieliśmy.

Nie musisz ze mną być. Po prostu bądź przy mnie.

Myśli emocje uczucia

Czytam książkę. Pierwszą od dawna z własnej woli. Jak zwykle mnie wciągnęła.

 

 

Ulica marzycieli 

Miałem napisać o niej dopiero jak ją skończę, ale to jakie wywołuje emocje we mnie i jak na mnie wpływa skłoniło mnie do przemyśleń. To jest żadna recenzja ani nic, tylko osobiste odczucia po właściwie dwóch ostatnich rozdziałach dających do myślenia.

Historie opowiedziane w tej książce opierają się głównie o tematykę miłości. Miłość jest swego rodzaju fundamentem wszystkich historii. Wszystko dzieje się w Belfaście, podzielonym między protestantów i katolików.

Głównymi bohaterami są Jake i w sumie Misiek, pozostali mają trochę mniejszą rolę.

To co wstrząsnęło najbardziej, jest studium ludzkich uczuć, zachowań i taki opis wydarzeń i narracja, trafiająca pod naszą maskę, warstwę którą przybieramy na co dzień i wywołująca skrajne emocje. Historia młodej dziewczyny, ma nowego chłopaka, erotyczne myśli, marzenia, może będzie z tego jakiś fajny epizod?

BUUUM!

Nie, nie będzie.

Jest za to o tym jak facet stracił żonę i dzieci, które znalazły się w tym miejscu tylko dlatego, że się z nimi pokłócił.

Jest o tym jak życie jest kruche, jak chwila przemija i waży nasz los. Jak nie należy bezsensownie marnować słów.

W jednej w chwili jesteś podniecony, a zaraz ogarnia mnie taki smutek, że łza kręci się w oku.

Odchodzi gniew, wzburzenie, chęć to negatywnych uczuć.

Lubię tę książkę. Podobają mi się historie facetów, wcale nie takich złych, jasne z wadami, ale zakochanych po uszy w kobietach, które są dla nich całym światem. A one nagle wyjeżdżają. Mówią, że nie mogą dłużej żyć w tym mieście, pełnym przemocy.

Ta książka uświadamia czym jest miłość i dlaczego miłość jest najważniejsza.

Kiedy nie masz miłości to jej nie potrzebujesz, ale kiedy ją masz to nie możesz bez niej żyć.

Mam nadzieję, że się dobrze skończy. Lubię, jak takie historie dobrze się kończą.

Czytając tę książkę spływa na mnie taki…spokój duszy. Wszystkie gwałtowne emocje odpływają. Chcę ją czytać i czytać.

Napiszę czy się dobrze kończy, jak przeczytam. Spokojnie postaram się nie zepsuć zabawy. Naprawdę polecam, przeczytajcie.